W ubiegłym tygodniu byłam na dwudniowym szkoleniu. Bywałam na szkoleniach i kursach już wcześniej, ale miałam to szczęście, że nigdy nie trafiałam na złego trenera.
Możliwe, że miał bogatą wiedzę i przeczytał w życiu dożo książek o tematyce zbliżonej do tej na szkoleniu, ale nic więcej. Nie potrafił przekazać jej grupie 17 osobowej. Sami dorośli ludzi nikt mi nie przeszkadzał, nie wchodził w słowo i starał się słuchać a przynajmniej udawać zainteresowanego. A trener cały czas się gubił w temacie, mówił “wrócimy do tego później” i już nie wracaliśmy, zaczynał jakąś myśl i już jej nie kończył… szukał jakiś notatek, kserówek, które trzeba było odbijac pozostałym bo nigdy nie miał ich tyle ile potrzeba.
Wiem, że to blog na temat e-treningu, ale chciałam właśnie pokazać jego zalety przez pokazie wad szkoleń w realu.
